Odpowiedź na zapytanie ofertowe: co musi w niej być i dlaczego pisze się ją tak wolno

  • zapytanie-ofertowe
  • oferta-handlowa
  • mail-do-klienta
  • ai-do-pisania-maili
  • gmail
  • outlook

Piotr Kucharski

Twórca i programista Dyktuj2Mail / X2Mail

Jednoosobowy twórca i deweloper Dyktuj2Mail, samodzielnie buduje, wdraża i opisuje każdy element produktu: od wtyczki do przeglądarki po backend oparty na sztucznej inteligencji, z którym ta wtyczka się komunikuje.

Zapytanie ofertowe to najlepszy mail, jaki możesz dostać: ktoś sam z siebie chce od ciebie kupić. I jednocześnie jeden z tych, na które najdłużej się nie odpisuje, bo odpowiedź wymaga przeczytania cudzego tekstu ze zrozumieniem, wyciągnięcia z niego trzech konkretów i ubrania ich w formę, która nie brzmi ani sztywno, ani jak zbycie. Ten tekst jest o tym, co musi znaleźć się w takiej odpowiedzi, jakim tonem ją napisać i o tym, która część tej pracy naprawdę zjada czas.

Co musi znaleźć się w odpowiedzi

Zapytanie ofertowe ma jedną cechę, która odróżnia je od zimnego kontaktu: klient już powiedział, czego chce. Twoja odpowiedź nie musi go przekonywać, że ma problem. Musi pokazać, że go zrozumiałeś, i dać mu podstawę do decyzji.

Cztery rzeczy, bez których odpowiedź jest niepełna:

  1. Potwierdzenie, że przeczytałeś. Jedno zdanie, które odnosi się do konkretu z jego wiadomości: nie „dziękujemy za zainteresowanie naszą ofertą", tylko „rozumiem, że potrzebujecie tego na koniec września i że kluczowy jest montaż bez przestoju produkcji". To zdanie robi więcej niż cały akapit o firmie.
  2. Konkret cenowy albo uczciwe wyjaśnienie, dlaczego go nie ma. Jeżeli nie da się podać ceny bez dodatkowych informacji, napisz wprost, jakich potrzebujesz, i podaj widełki. Odpowiedź bez żadnej liczby zmusza klienta do napisania kolejnego maila, a każdy kolejny mail to okazja, żeby odpowiedział komuś innemu.
  3. Zakres: co wchodzi, a co nie. To ta część, która później oszczędza kłótnie. Zdanie „w cenie nie ma transportu" napisane teraz jest tanie; napisane po fakturze jest drogie.
  4. Jeden jasny następny krok. Nie „pozostajemy do dyspozycji", tylko „jeśli widełki pasują, odsyłam szczegółową wycenę w poniedziałek. Potrzebuję tylko wymiarów pomieszczenia".

Jeżeli twoja oferta handlowa jest załącznikiem, mail nadal musi te cztery rzeczy zawierać. Załącznik czyta się drugi, a często wcale.

Ton: gdzieś między urzędem a kumplem

Polska korespondencja biznesowa ma dwa domyślne rejestry i oba są złe. Pierwszy to bezosobowy urząd: „uprzejmie informujemy, iż w odpowiedzi na Państwa zapytanie". Drugi to nadmierna swoboda, która przy pierwszym kontakcie czyta się jak brak szacunku.

Bezpieczny środek jest prostszy, niż się wydaje. Zwroty grzecznościowe zostaw standardowe i krótkie, czyli „Dzień dobry" i „Pozdrawiam serdecznie", a całą uwagę przenieś na treść. Grzeczność w mailu handlowym nie polega na ozdobnikach, tylko na tym, że odpowiadasz konkretnie i szybko. Nikt nie poczuł się urażony zbyt zwięzłym „Dzień dobry", a wielu poczuło się zignorowanych kwiecistym akapitem bez ceny.

Kilka rzeczy, które warto odpuścić: strony bierne („zostanie Państwu przesłane"), zdrobniałe asekuracje („chcielibyśmy zaproponować"), i słowo „oferta" powtórzone pięć razy w czterech zdaniach. Piszesz do człowieka, który ma tego dnia jeszcze dwadzieścia innych maili.

Jak to wygląda w praktyce

Załóżmy, że dostajesz takie zapytanie:

Dzień dobry, jesteśmy zainteresowani wyposażeniem biura, około 40 stanowisk. Potrzebujemy tego na koniec września, montaż musi się odbyć poza godzinami pracy. Proszę o informację, czy jesteście w stanie to zrealizować i w jakim przedziale cenowym.

Odpowiedź, która ma te cztery elementy, mieści się w sześciu zdaniach:

Dzień dobry,

tak, 40 stanowisk na koniec września jesteśmy w stanie zrealizować. Montaż wieczorami i w weekend robimy standardowo, bez dopłaty.

Przedział dla takiej skali to 48-62 tys. zł netto; rozrzut bierze się z wyboru blatów i tego, czy dochodzą kontenery pod biurka. W cenie jest dostawa i montaż, nie ma utylizacji starych mebli. Jeśli jest potrzebna, doliczam ok. 2 tys. zł.

Żeby zejść z widełek do konkretnej kwoty, potrzebuję rzutu pomieszczenia albo liczby pokoi i wymiarów. Odeślij, proszę, cokolwiek macie. Wycenę odsyłam w ciągu dwóch dni roboczych.

Pozdrawiam serdecznie,

Zwróć uwagę, czego tu nie ma: akapitu o tym, od ilu lat firma jest na rynku, słowa „oferta" w każdym zdaniu i ani jednego „uprzejmie informujemy". Jest za to liczba, granica zakresu i termin.

Najdroższa część tej pracy to nie pisanie

Tu jest sedno, i dlatego wszystkie poradniki o tym, „jak napisać maila", trafiają obok.

Kiedy siadasz do odpowiedzi na zapytanie ofertowe, samo napisanie czterech akapitów zajmuje chwilę. Droga jest droga dojścia do nich: otwierasz wątek, czytasz jeszcze raz, co klient napisał, przypominasz sobie, czy to ten od montażu we wrześniu czy ten od dostawy do dwóch lokalizacji, sprawdzasz, co mu obiecałeś w poprzedniej wiadomości. Dopiero potem wiesz, co napisać.

To jest przełączanie kontekstu, nie pisanie. I to ono sprawia, że mail, który „zajmuje trzy minuty", leży w skrzynce trzy dni, bo te trzy minuty nigdy nie są trzema minutami.

Ta obserwacja ma bezpośrednią konsekwencję dla każdego narzędzia, które obiecuje pisanie maili za ciebie. Narzędzie, które nie widzi wątku, nie zdejmuje z ciebie tej drogiej części. Możesz mu podyktować albo wpisać polecenie, dostaniesz gramatycznie poprawny tekst, ale to ty musiałeś najpierw wczytać się w zapytanie i streścić je narzędziu. Zapłaciłeś pełną cenę i dostałeś zniżkę na najtańszy element.

Jak to rozwiązaliśmy w Dyktuj2Mail

Dyktuj2Mail to wtyczka do przeglądarki, która działa w Gmailu i Outlooku. Otwierasz zapytanie ofertowe, klikasz „Napisz z AI", mówisz albo piszesz kilka słów w stylu „widełki 12-15 tysięcy, montaż w tygodniu, transport osobno" i dostajesz gotową odpowiedź w oknie wiadomości.

Rzecz, która ma tu znaczenie: wtyczka czyta otwarty wątek. Nie musisz jej streszczać, o co klient pytał, bo ona ma to przed sobą, łącznie z twoimi wcześniejszymi wiadomościami w tej rozmowie. Twoje kilka słów to decyzje biznesowe, a nie streszczenie cudzego tekstu. Sztuczna inteligencja dopisuje wokół nich resztę: potwierdzenie kontekstu, formę, zwroty grzecznościowe, następny krok.

Dwie rzeczy techniczne, które warto wiedzieć, zanim zainstalujesz cokolwiek tego typu.

Po pierwsze, nie prosimy o dostęp do twojej skrzynki. Wtyczka odczytuje wątek, który masz otwarty na ekranie, tak jak czyta go twoja przeglądarka. Nie loguje się do konta pocztowego i nie ma wglądu w resztę korespondencji.

Po drugie, treść maila służy wyłącznie napisaniu tego jednego szkicu i nigdy nie trafia do trenowania modeli. Piszę to nie dlatego, że to wymóg, tylko dlatego, że nie wszystkie narzędzia w tej kategorii tak działają, więc jest o czym mówić.

Dla kogo to nie jest

Uczciwie, bo to oszczędza czas obu stronom.

Nie jest dla ciebie, jeżeli piszesz głównie zimne maile do ludzi, którzy się z tobą nie kontaktowali. Tam nie ma wątku do przeczytania, więc największa przewaga znika i zostaje zwykłe AI do pisania maili, jakich jest wiele.

Nie jest dla ciebie, jeżeli twoja oferta wymaga wyliczeń w arkuszu i mail jest tylko opakowaniem na załącznik. Wtyczka napisze opakowanie, ale liczby nadal robisz ty.

Nie jest dla ciebie, jeżeli pracujesz w kliencie pocztowym na pulpicie zamiast w przeglądarce. Jest to rozszerzenie do przeglądarki; działa w Gmailu i Outlooku w Chrome, Edge i Firefoksie.

Jedno zdanie na koniec, którego nie napiszę

Mógłbym tu wstawić, ile minut oszczędza takie narzędzie. Nie wstawię, bo nie zmierzyłem tego uczciwie. Mierzymy, jak długo trwa wygenerowanie odpowiedzi u nas, ale nie mamy porządnego kontrfaktu, ile ta sama osoba pisałaby ten sam mail ręcznie. Dopóki go nie mamy, każda liczba byłaby założeniem w przebraniu pomiaru, a takich w internecie jest już dosyć.

Zamiast tego proponuję test, który zajmuje minutę: otwórz najstarsze nieodpisane zapytanie ofertowe w swojej skrzynce i zobacz, ile z tej minuty pójdzie na czytanie, a ile na pisanie. Odpowiedź na to pytanie powie ci o twojej skrzynce więcej niż cudza statystyka.

Zainstaluj i napisz pierwszą odpowiedź